Narzekałam Bogu, "a po co ten blog, i tak nikt nie potrzebuje tego, czego mnie nauczyłeś, po co pisać w pustą przestrzeń, a może tylko mi się wydaje że mam to robić"... i chodziłam z tym jak kura z jajem które ani w te, ani we w te nie chce się posunąć ;)
Bóg poczekał parę lat, pstryknął palcem (czytaj: posłużył się jak to często bywa pewną osobą) i voila! Blog nr 2 zaistniał. Dlaczego 2? Bo istnieje 1 :D
Ego to: ja, mnie i dla mnie. Ja chcę, ja uważam, ja lubię, ja nienawidzę. Nie ma w nim miejsca na nic i nikogo innego. To podróbka boskiego „Jestem który Jestem” (trochę jak różnica między „mieć” a „być”). Bóg jest zorientowany na relacje ( być ). Zaspokojenie jest owocem stałego przepływu życia. Ego zorientowane jest na zaspokojenie ( mieć ) a relacje i ludzie są środkiem do celu. Owocem jest śmierć. Bóg daje życie i karmi wszystko. Ego wszystkiemu je odbiera, by nakarmić siebie. Ego mieszka w duszy a dusza w ciele. Duch również mieszka w ciele. I stąd walka pomiędzy pragnieniami ducha a pragnieniami i pożądliwościami duszy i ciała. Stąd Piotr mówi o sprawianiu zbawienia duszy (1P 1;9 i 1Jb 21) Kiedy duch umarł (Eden), to do głosu doszły ciało i dusza. Dlatego cielesny człowiek nie rozumie rzeczy duchowych (1Kor 2;14) Nawracamy się a świat duchowy staje się dla nas rzeczywistością (okultyzm jest podróbką - oferuje jedynie ciem...
Już się nie mogę doczekać słów, które dają moc.
OdpowiedzUsuńJa też :D ;)
Usuń