Są książki czy filmy do których wracam bo wciąż w nich coś odkrywam. Są i takie do których wracam aby pobyć w ich atmosferze. Są i takie, które są dla mnie jak ostrzeżenie. wracam do nich dla własnego dobra. Świadectwo Pittman jest takim filmem. Co kilka lat wracam do niego i robię sobie porządki przetrzepując sumienie ;) Na Ziemi nie ma takiego poziomu z którego nie można by spaść: „czujniej niż CZEGOKOLWIEK, strzeż swojego serca, bo w nim jest źródło życia”.
Ego to: ja, mnie i dla mnie. Ja chcę, ja uważam, ja lubię, ja nienawidzę. Nie ma w nim miejsca na nic i nikogo innego. To podróbka boskiego „Jestem który Jestem” (trochę jak różnica między „mieć” a „być”). Bóg jest zorientowany na relacje ( być ). Zaspokojenie jest owocem stałego przepływu życia. Ego zorientowane jest na zaspokojenie ( mieć ) a relacje i ludzie są środkiem do celu. Owocem jest śmierć. Bóg daje życie i karmi wszystko. Ego wszystkiemu je odbiera, by nakarmić siebie. Ego mieszka w duszy a dusza w ciele. Duch również mieszka w ciele. I stąd walka pomiędzy pragnieniami ducha a pragnieniami i pożądliwościami duszy i ciała. Stąd Piotr mówi o sprawianiu zbawienia duszy (1P 1;9 i 1Jb 21) Kiedy duch umarł (Eden), to do głosu doszły ciało i dusza. Dlatego cielesny człowiek nie rozumie rzeczy duchowych (1Kor 2;14) Nawracamy się a świat duchowy staje się dla nas rzeczywistością (okultyzm jest podróbką - oferuje jedynie ciem...
Komentarze
Prześlij komentarz